sobota, 4 października 2008

Uszatek

W moim rodzinnym domu zawsze było dużo kwiatów.
Mama miała "rękę" i każdy, nawet najmniejszy, badyl pięknie jej rósł. Mój Tato, astmatyk" nie podzielał tej pasji i stale miał jej za złe. Narzekał, że nie można okna otworzyć, że nie ma do niego dojścia, że zajmują za dużo miejsca... Mama znosiła to ze stoickim spokojem. Czasami jednak wybuchała i zabierała kwiaty, które po jakimś czasie znowu się pojawiały.
Ja niestety odziedziczyłam po ojcu stosunek do kwiatów. U mnie ich nie było. Do czasu, aż u znajomych nie zobaczyłam kwitnących kaktusów. I zakochałam się.Kupiłam sobie parę sztuk i założyłam hodowlę. Chodziłam koło nich, chuchałam i dmuchałam. Rosną mi pięknie do dzisiaj (odpukać).

Rok temu dostałam od Tek śmieszny, malutki kaktusik z czterema uszkami. Nazwaliśmy go Uszatek. Nie był zbyt wymagający i rósł bardzo szybko. Co jakiś czas ktoś z domowników skarżył się, że go coś tam kłuje, ja rozdzierałam się, żeby nie dotykali mojej hodowli i tak sobie żyliśmy.
Na wiosnę postanowiłam przesadzić moje skarby do innych doniczek. Cała rodzina mi w tym pomagała. Jako ostatniego przesadziliśmy Uszatka. Miał już 16 uszek i kłuł nieziemsko. Przy okazji znaleźliśmy tabliczkę z jego nazwą -opuntia microdasys* Ale ja, zajęta czymś innym, nie załapałam...
Uszatek tak się rozrósł, że ktoś stale się na niego nadziewał i krzyczał wielkim głosem. Doszło do tego, że wyciągałam igiełki psu z nosa, bo tez się nadział !!!! I wtedy sobie przypomniałam ! Przecież to opuncja !!!!! Najgorsze cholerstwo jakie może być ! Trudno, podjęłam decyzję i wywaliłam cholerę na śmietnik....

Kilka dni później idę sobie z Żabulem na spacer. Spotykam znajomego bezdomnego, który w naszym kontenerze poszukuje puszek i butelek.
Patrzę - ma obandażowaną rękę. Pytam co się stało ?
On : -"Ale pani. Co też ludzie teraz nie wyrzucają. Złośliwie chyba ! Szukałem puszek i trafiłem na jakieś cholerstwo.Dziesięć lat nie byłem u lekarza a tu bez pogotowia się nie obyło ! Dwie godziny mi dłubali w łapie !!!!

No tak ! Chyba się nadział na Uszatka ale tego mu oczywiście nie powiedziałam.
Zemściła się moja opuncja, dobrze, że nie na mnie !!!!
Miłego dnia

* Opuntia microdasys (Opuncja drobnokolczasta) - gatunek rośliny z rodziny kaktusowatych. Występuje w centralnym i północnym Meksyku.
Gatunek ten nie ma cierni, ale liczne białe lub żółte mające 2-3 mm długości "włoski" (tzw. glochidy) zebrane w gęste grupy. Glochidy stanowią specyficzną formę cierni - są bardzo łamliwe i zakończone mikroskopijnymi harpunami które powodują zaczepianie się w skórze wywołując jej podrażnienia. Pomimo tego faktu, kaktus ten jest często uprawiany.



1 komentarz:

dinoor pisze...

W domu nie mam kaktusów. Kiedyś był kaktus , straszny kłujak był z niego i kiedy już zaczął przewracać się pod własnym ciężarem , trzeba było go przesadzić.
Daremny trud i pokłute łapy . Rozrost w górny odcinku był nieproporcjonalnie duży do dolnego odcinka kaktusa.
Owinięty został grubą warstwą gazet i wyrzucony.
Po kaktusach została mi tylko książka "Kaktusy" , autorstwa Fleischer i Schutz , tutaj są piękne zdjęcia kwitnących kaktusów.
Uwagę przyciągają Echinopsis obrepanda i E. x Lobivia.
Kwitnące kaktusiki są urokliwe.

Uszatek :) nawet ładnie wyglądał.