niedziela, 26 października 2008

Uprzejmie donoszę...


Dziękuję wszystkim bardzo za wsparcie i słowa otuchy.

Żabul zdrowieje.
Nie bierze już zastrzyków tylko tabletki.
Wychodzi na krótkie spacerki na których chce biegać ale jeszcze nie wolno.
Tylne nóżki za słabe i szybko się męczą.

Cris w pracy więc ja go targam po schodach a waży 15 kilo.

Żabul żre jak koń. Oprócz 2 mich kaszy z mięsem stale podjada swoje Chappi.
Zeżarł nawet psie ciasteczka na które do tej pory miał dłuuuuugie zęby.

Będzie dobrze.
Miłego dnia
PS. Na zdjęciu- jeszcze zdrowy.

6 komentarzy:

Mojra pisze...

No to sdię cieszę, choć w sumie wiedziałam że tak będzie :D

Pozdrawiam całą rodzinkę i Żabula :)

stardust pisze...

No to juz wyglada na to, ze bedzie z gorki i dobrze :))

pokoik-nie-dla-wszystkich pisze...

jesos jak ja się cieszę:))))))
bo nie lubię,jak zwierzaki chorują.
ucałuj go mocno:)

Neskavka pisze...

Ja też tak myślę, że będzie z górki. Ale na jak długo ? On ma 15 rok...
Ucałowany, wygłaskany, rozpieszczony nieprzyzwoicie....

Ściskam wszystkich.

flavvi pisze...

oj no to faktycznie zdjęcia z lewej mnie zmyliły.

Ale i tak Żabul cudny jest:)))

Ja tez po każdej kolejnej agresywnej słabości mojej Rudej (14 letnia kicia) mam wrażenie, że "no teraz to na zawze wyzdrowiała".
Ale doskonale wiem, że kryzys może przyjść w każdej chwili i...
Ech.
Dobrze, ze już dobrze!:)

Neskavka pisze...

Dziękuję Flavvi.