piątek, 17 października 2008

Proszę aby dzieci.....

Jak w tytule.
Proszę aby dzieci tego nie czytały ! Dorośli - na własne ryzyko. Dziękuję.


Siedzimy przy kawie.
Cris ogląda swój ulubiony program na Discovery, ja się nudzę.
W końcu mówię:
Ja: - Cris zróbmy coś bo nudno !
On patrzy na mnie.
Cris: - A co byś chciała robić?
Ja: - No..... jakbym miała te 20 lat mniej to byśmy zrobili dziecko. A tak to niebezpiecznie bo ja nie chcę być babcią własnego potomka.
Cris z szelmowskim uśmiechem i błyskiem w oku:
- Ale ja jestem za !
Ja: - Za babcią czy za dzieckiem ?
Cris: - No, za robieniem.
Ja: - Stary zbereźnik !
Wchodzi Tek.
Tek: - O czym rozmawiacie?
Cris: - O robieniu dzieci bo mamie nudno !
Tek: - Oooo! A na jakim etapie jesteście ?
Ja: - Teraz to ja jestem na etapie robienia kolacji a ty idziesz mi pomóc. I znikam w kuchni.

Siedzę na kanapie, obok na fotelu Cris z pilotem w łapie.
Ja robię przegląd prasy.Przerzucam leniwie kartki.
Naraz w oczy rzuca mi sie artykuł pod wymownym tytułem:"Siedem kroków do rozwodu".
Cris - mówię - a może byśmy się rozwiedli ?
On: - Nigdy!
Ja: - A czemu nie? Najpierw się rozwiedziemy a potem się znowu pobierzemy.
Dasz mi drugi pierścionek, kwiaty, dostaniemy nowe prezenty. Co ty na to ?
Cris: - A jaką ja mam pewność, że mnie będziesz drugi raz chciała. A może się rozmyślisz?
Ja: - Eee tam! A gdzie ja znajdę drugiego takiego coby ze mną wytrzymał, z taką....
Tek z drugiego pokoju:- megierą !!
Ja do Tek: - Przygadywał kocioł garnkowi !
A do Crisa:
Ja: - To co ? Nie dasz mi rozwodu ?
Cris: - Nigdy w życiu !!
Ja przymilnie: - A kochasz mnie ?
Cris: - Pewnie !
Ja ciekawie: - Tak ? A za co ?
Cris bez namysłu: - Za BIMBAŁKI !!!
Dobrze mi tak ! Chłopa pytać o takie rzeczy !
A głośno mówię:- E tam. Też wymyśliłeś !
Dwa obwiski, którym bliżej do kolan niż do brody ! No wysil się trochę. Za co mnie jeszcze kochasz?
Cris myśli chwilę : - za oczęta, za nosek, za włoski...
Ja: - No,no i za co jeszcze?
Cris: - Za rosół !!!!!
Ano tak, typowy facet !

Chwila ciszy.
Cris: - A ty mnie kochasz?
W tym momencie przypomina mi się "Skrzypek na dachu" więc mówię:
Ja: - Piorę ci koszule i gacie, podnoszę skarpetki, potykam sie o kapcie, przyszywam guziki, gotuję smakołyki, sprzątam chałupę, dmucham w ognisko domowe. A ty mnie pytasz czy ja cię kocham?
Cris: - To tak czy nie?
Ja: - Ależ tak tak !
Cris z szerokim uśmiechem: - To daj buzi.
Ja sie zrywam z kanapy, dopadam do niego i całuję wgniatając go w fotel.
Cris " robi karpia" i przez długą chwilę nie może tchu złapać.

No przecież sam chciał !

Miłego dnia.

9 komentarzy:

stardust pisze...

Super!!! wlasnie takie malzenstwa lubie - lekko, latwo i przyjemnie:))

dinoor pisze...

A za co Ty kochasz Crisa ?
On też ma bimbałki ,tylko trochę niżej ,ale to wszystko takie nieistotne drobiazgi.

Neskavka pisze...

dinoor- za to, że po prostu jest.

Mojra pisze...

Niesamowicie pozytywny blog. Od razu nastrój poszybował mi do góry :D Ale z tego co czytam to poczucie humoru rodzinne :)

dinoor pisze...

Męża kocha się za to jaki jest, a nie za to , że po poprostu jest.
Kochanka można nie kochać ?

Neskavka pisze...

dinoor - chyba masz dzisiaj niedobry dzień. Nie wiem ile masz lat bo sie starannie ukrywasz.Żyję już troszkę na tym świecie i zapewniam Cię, że nie trzeba kochać "za coś". Można kochać za to, że ktoś jest koło ciebie.Że czujesz jego zapach, słyszysz jego głos - że po prostu jest. Gdybym go nie kochała tobym z nim nigdy nie była na siłę.
PS. A kochanka można nie kochać bo kochanka się ma do innych celów a nie do kochania.

Neskavka pisze...

mojra - dziękuję i zapraszam

dinoor pisze...

Nie mam na myśli "bycia z kimś na siłę" tylko to , że kocha się za to jaki jest, bo przecież nie będziesz kochała kogoś , kto nie szanuje Ciebie ,rodzinę. Wiesz przecież o co chodzi.
Nie mam złego dnia.

Dorocik pisze...

Oj będę ja często tu zaglądała:) Super rodzinka...i pozytywnie zakręcona tak jak moja:)