poniedziałek, 14 września 2009

Cudo-kontynuacja....

No więc tak...
Jemy obiad.
Pyszny!
Plastry schabu w sosie własnym.
Zapach taki, że aż dech zapiera.
Jemy tradycyjnie w pokoju bo niedziela przecież.
Naraz Cris mnie trąca i głową okno pokazuje.
A w oknie kot stoi.
Porozglądał się w prawo,potem w lewo.
Popatrzył na nas i "miał" grzecznie powiedział.
Takie ciche "miał" więc to chyba było "dzień dobry" po kociemu.
A potem zaczął mruczeć i ogonem wywijać.
Popatrzył na Żabula, Żabul na niego.
Spodobali się sobie bo żadnej reakcji nie było.
Ja wiem, że Żabul nie gania kotów bo był z nimi chowany.No lubią się.
Na spacerach też nie gania kotów.
Tek wzięła plaster mięsa.Podrobiła na mniejsze kawałki i dała kotu na spodeczku.
Poczęstował się chętnie.
Zagryzł psimi ciasteczkami.
Popił mlekiem.
I poszedł.
Ale do wieczora jeszcze ze 4 razy włamanie do nas robił.
I pozwolił się sfotografować.
I kumpla na schab przyprowadził.
Tego czarnego,kudłatego CUDEM przeze mnie nazwanego.
Ale CUDO cykoryjne strasznie i na widok rodziny przy stole zwiało szybko.
I siedziało pod "talerzem".
Ale ja cierpliwa jestem.
A Cris dzisiaj wątróbkę obiecał kupić wracając z pracy....

Miłego dnia





15 komentarzy:

effka pisze...

Może Cudo skrzywdzone przez człowieka było...

dikejka pisze...

Jeeeenyyyy... Neska znowu zaczynasz?;)
Najpierw o pierogach ze śliwkami, a teraz "schab w sosie wlasnym", a ja tu o suchym pysku siedzę;)

A w sprawie kici, to cóż ja, jako pierwsza pod słońcem kociara mogę powiedzieć?:)) No piękny jest:)
Nes, a może byś go wzięła, co?
I Żabul miałby kumpla i Ty cudną przytulankę:)

martaanna pisze...

Prawdziwe cudo:)

Mijka pisze...

cuuuuudne:)))
kocham koty... Wez go, co?

anabell pisze...

Nie karm zwierzęcia schabem, nie wolno. Schab ma jakiegoś wirusa, który szkodzi tylko zwierzątkom- nie pamiętam nazwy. W każdym razie ani kawałka surowej wieprzowiny nie wolno psom i kotom dawać, a chuda wieprzowine gotowana tylko wtedy, gdy gotowała się co najmniej 2 godziny.I kiedys moj wet strasznie mnie zbeształ, bo powiedziałam,że mo pies zjadł pół mojego kotleta schabowego- taki schabowy był wg niego za krotko poddany obróbce termicznej. A kocór przystojny.
Miłego, :)

Neskavka pisze...

Wiem, że one mają dom.
One obydwa są sąsiada z klatki obok i dlatego ja nie mogę ich przygarnąć!
Ja bardzo bym chciała mieć kota ale nie mam warunków.

Anabell-a mój wet mi tego nie powiedział.To znaczy wiem,że smażonego nie wolno ale wytłumacz Żabulowi.... ja mu daję ale malutkie ilości.

Anonimowy pisze...

Bidny ten kotek....coś czuję,że ktoś ma chętkę go adoptować.
Schabik aż mi zapachniał.

Izza

gullviva pisze...

to on taki przypadkowy gosc?? super !!!....A w nawiasie to masz talen na "narobienie smaku" ....przepis na pierogi znalazlam ksiazce kucharskiej, zdjecia obejrzalam ..i tyle mi bylo pierogow ..teraz mnie na schab naszlo ...chyba znowu poszukam zdjecia ksiazce kucharskiej ;))) albo sobie na niedziele tez zalatwie ;) :)))

srebrzysta pisze...

Allleeeee!...ten czarny spod talerza! Koniecznie z bliższego planu poproszę :-)

Beata pisze...

mój czarny tez jakiś taki paniczny zawsze, to przez ten kolor:)

Mijka pisze...

aa no to dopieszczaj jej tylko`:))))

co do schabu to ja nie wiem,bo moje jedzą i sie dobrze czuja..weta w każdym razie dopytam.wiem tylko,żeby nie dawać nic z puszek, bo to trucizna jest!!!!sam odwiedził kiedyś fabrykę robiąca jakąś wiodącą karmę i powiedzial mi,ze z pinc procent mięsa to moze i tam jest,ale reszta to śmieci!!!!

Neskavka pisze...

Gullviva-jak chcesz to służę przepisem.
Ja robię po swojemu czyli "na lenia".

Neskavka pisze...

Srebrzysta-ja na niego poluje ale on ucieka.Mam nadzieję, że go dorwę bo wczoraj znowu próbował wejść.
Poczekam aż ze steropianem skończa bo to horror!

A wiecie dziewczyny, że z tym czarnym to chyba prawda?
Mama ma 2 czarne i oba też strachliwe.

Mijka-taaaa jest! Nasze puszek nie chca.
Żabul też nie lubi.
Ale on staruszek,już żołądek nie wszystko trawi.Lubi kurczaka z ryżem więc mu gotuję.I makaron lubi.
A wątróbkę uwielbia ale po niej choruje więc nie dajemy.

gullviva pisze...

to znaczy ze przepis latwy? ...jak latwy to poprosze :) moze faktycznie sprobuje :))) bo naprawde ..u nas na kazdym rogu sliwki sprzedaja .... nie da rady o pierogach niemyslec ;)))))

Neskavka pisze...

Gullviva-napisz do mnie na maila
olbykola16@gmail.com