czwartek, 25 czerwca 2009

Żerardzik...

Na początku go nie lubiłam.
Potem go pokochałam za pewien film.
Potem znowu popadł w niełaskę za sprawą pewnego filmu w którym latał goły i "chłapał".
Bo film był o problemach w związku kiedy facet "nie może"...
Minęło parę lat i miłość wybuchła na nowo za rolę Wścieklaka!
A kiedy sister podesłała mi to:
GERARD DEPARDIEU - Pauvres Diables (Vous Les Femmes)

uwielbiam tego brzydala.

A wy?
Kochacie Gerarda Depardieu?

Miłego

7 komentarzy:

Mijka pisze...

pewnie,że kochamy!
kazałam Młodej znaleźć Misję Kleopatra:)))

anabell pisze...

Jakoś nigdy nie przepadam za jakimiś aktorami i tylko odnootowuję, czy dany film mi się podobał.Wiem, dziwna jestem.
Milego, :)

Neskavka pisze...

mijka-widziałam,a jakże.

Anabell-a ja mam ulubieńców.

srebrzysta pisze...

W wielu filmach go widziałam - w jednych był do kochania, w innych nie :-))

A propos kochania: tamten komentarz, co zeżarło dotyczył Tomcia; że ja kochałabym Tomcia :-D

Neskavka pisze...

Srebrzysta- wiem,wiem ja widziałam ten komentarz ale nie moge go zaakceptować.
Ja też kocham Tomcia.

zgaga pisze...

Czy kocham Tomcia, nie wiem, bo komentarza nie widziałam. Za to Żerarda jak najbardziej! Za całokształt...

szpilka pisze...

no cóż nie jestem jego fanką choć niektóre role owszem ale tak w ogóle to może dlatego, że nie przepadam za filmem francuskim