piątek, 15 stycznia 2010

Wychodzę na prostą......

Wstałam rano z mocnym postanowieniem napisania nowej notki ale najpierw polazłam na ulubione blogi.
Poczytałam zaległe notki.Napisałam komentarze różniste.
I się zadumałam..
Dziwnie się zaczął ten rok,bardzo dziwnie.
I mam tylko nadzieję, że w zakresie "przykre przeżycia" wyczerpał już limit na cały ten rok.
Nie chcę wracać do owych dni,kiedy z Żabulkiem lataliśmy po klinice.
Zastanawia mnie tylko jeden fakt:skąd w ludziach tyle chamstwa?
No bo wyobraźcie sobie Państwo taką poczekalnię chociażby.Parę krzeseł i tłum ludzi ze swoimi chorymi zwierzakami.
Ludzie są w różnym wieku.
Na jednym krześle siedzi facet.Tak z wyglądu prezes jakiś.Ubrany w długi,prawie do ziemi, nieskazitelnie czarny płaszcz.
Przy uchu komórka.I facet gada,gada,gada mimo, że na każdej ścianie wisi kartka z prośba o wyłączenie komórek!
Mało tego!Facet nie siedzi prosto tylko zwisa na siedzenie drugiego krzesła a o trzecie ma opartą nogę!
Pod drugą ścianą na krzesełku siedzi dziewczyna.Obok na krześle stoi klatka z jej chorym kotem.No bo klatka nie może stać na podłodze.
Za to może stać staruszka z chorym psem na rękach!
Byliśmy z Crisem 10 w kolejce,staliśmy 4 godziny bo nie było na czym usiąść.
I stale musieliśmy uważać na Żabulka bo dwa olbrzymie owczarki nie miały kagańców.
I zaliczyliśmy jedną straszną awanturę!
Przyszła baba i bez słowa wlazła do lekarza.No więc facet za nią i drze mordę, że baba bez kolejki!
Baba wyszła i awantura przeniosła się do poczekalni.Szczekali na siebie dobrą chwilę zanim się nie okazało, że baba była umówiona na konkretną godzinę!
A wystarczyło wejść,powiedzieć wszystkim "dzień dobry" i poinformować, że sie umówiła na konkretną godzinę.Ale po co?
Przecież ona jest ponad to a pozostali to motłoch!
I jeszcze jedno:dopiero na miejscu dowiedzieliśmy się,że możliwa jest rejestracja telefoniczna i można wybrać sobie dogodny termin oraz godzinę.
Ale było minęło.
Żabul ma się dobrze chociaż przez 3 dni odmawiał spożycia czegokolwiek poza wodą. I nie mogliśmy mu tabletek przemycić.
Nawet swoich ukochanych ciasteczek nie chciał.
Potem zwymiotował na środku pokoju co było reakcją na tabletki odrobaczające.
Po czym zaczął jeść michę aż miło,bawić się i nawet warczeć przestał na domowników.
A wczoraj nam znowu rozrywki dostarczył...
Bo miał na pupie takiego strupka i go sobie wygryzł.I cała podłoga była we krwi tak z niego leciało!
W końcu Crisowi udało się go złapać i przemyliśmy ranę.
Obecnie Żabul chodzi z wielkim plastrem na pupie.
I o dziwo-wcale go sobie nie wygryza!

Miłego dnia.

PS.Tek też wyzdrowiała i dostarcza mi nowych rozrywek.

18 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ja miałam to szczęście w nieszczęściu, że mój pies, który się przeziębił miał taki kaszel, że aptekarka spytała się (bo pies dostał lekarstwo dla ludzi) ile ojciec ma lat (pies klaszlał przed wejściem do apteki. Ale wróc, więc miałam to szczęście, że pies tak kaszlał, że wszyscy komisyjnie w kolejce zdecydowali się mnie puścić bez kolejki

anabell pisze...

Te nasze zwierzaki są niesamowite. Mój ma na przedniej łapinie brodawczaka i uwielbia go rozgryzać i z zachwytem liże, gdy leci krew, więc ja mu te łapę ciągle przyżegam Vagotylem i bandażuję. Mniej więcej po 3 dniach bandaż z lekka sam opada i wtedy zwierzę postanawia go zdjąć, więc chowa się do swojej "budy" i obgryza bandaż.Gdy widzi,że nadchodzę nakrywa łapę mordą, robi niewinną minę i udaje,że jest grzeczny.
Miłego, ;)

Neskavka pisze...

Anonimowy-ja nigdy nie słyszałam kaszlącego psa ale wiem, że też łapią taka przypadłość.

Anabell-Żabul też ma całą gamę "niewinnych" minek...Szczególnie jak mi pościel rozkopie w sypialni.Nakryty na gorącym uczynku udaje, że jego w ogóle nie ma w domu!

Didżejka pisze...

zasady współżycia społecznego chyba w Polsce wymierają :\ ja zawsze, kiedy znajduję się w takiej sytuacji, personalnie fejs tu fejs zwracam się do ludzi, grzecznie upominając ich, że używanie zwrotów grzecznościowych oraz pewnych zasad zachowania w miejscu publicznym nie boli.

zgaga pisze...

W naszej poczekalni u doktorka jest bardzo sympatycznie. Zero chamstwa! Wszyscy grzeczni, pogaduszki na tematy zwierzątkowe jak najbardziej, pokoleniowo różnie, a wszyscy zjednoczeni troską o ulubieńców. I nawet właściciele rasowych nie spoglądają z pogardą na tych, co ze ,,składakami'' przyszli...
Może to dlatego, że doktorek taki uroczy? A może małe miasteczko jest życzliwsze niż duże?

Anonimowy pisze...

O rany, teraz widzę, że urwał się komentarz. Anonimowy to ja Klaudia Maksa Było też PS dziękuję pięknie za głos

Nivejka pisze...

Samo życie Neskavko... W poczekalni czy w autobusie...
Przypomniał mi się ataki dowcip szkolny (no bo jaki jak nie szkolny;)
Nauczyciel mówi do kolegi:
Są ludzie i taborety. Ale taki stołków to ze świeca szukać:)

Neskavka pisze...

Didżejka-ja sie nie odzywałam bo i tak nie mogłabym usiąść.Musiałam pilnować psa.

Zgaga-u naszego Waldusia też atmosfera bardzo sympatyczna i pogaduszki wszelakie.

Klaudia-aaaa.Proszę uprzejmie.

srebrzysta pisze...

No i niech ta prosta będzie długaśna - do Księżyca albo dalej :-))

Miałam ostatnio sporo do czynienia z weterynarzem i - na szczęście - ludzie byli bardzo ludzcy.

effka pisze...

Musi ciekawie wyglądać z tym plastrem na tyłku;)
Bo widok mojego w pampersie - niezapomniany do końca życia:)
Cieszę się, że wszystko powoli się układa:)

Neskavka pisze...

Srebrzysta-wiem,Kochana,wiem. I dziękuję,też mam nadzieje,że będzie lepiej.

Effka-fakt,komicznie to wyglada bo kontrast jest spory.

AthenaErgane pisze...

Moje psisko kiedyś też miało mocno krwawiące coś pod ogonem. Krew w domu była wszędzie jakby świniaka ktoś ubił. Nijak to bandażować bo zjeżdżało i dalej krwawiło. Wpadłam na pomysł zakupienia opatrunku w sprayu. Nazywa się Akutol, dostępny w każdej aptece. Sprawdzał się fantastycznie! Pozdrawiam!

Neskavka pisze...

Athena-dzięki serdeczne za przypomnienie.Przecież ja znam Akutol,ot skleroza.
Zakupię na zaś.

Beata pisze...

o, to ja mam dobrze z moim panem weterynarzem, nie czekamy w kolejce:)

bardzo on przezywa te nasze psy i odejścia - znamy sie już 15 lat...

cieszę sie, że Żabul je i dobrze sie ma:)

zgaga pisze...

A ja jeszcze dziękuję za przypomnienie o robalach. Bo tabletki leża na segmencie od tygodnia...

Mijka pisze...

ufff!!!

cieszę się,że wychodzicie na prostą!

Beata pisze...

prosta prosściutka czy lekko skrzywiona?

Ptakczar pisze...

masz bardzop ciekawy blog, ja dopiero raczkuję
nie obrazisz się jeśli ściągnę kilka pomysłów?
pozdrawiam ciepło