piątek, 21 maja 2010

Jestem niedysponowana...

Rozwaliłam sobie dłoń.Lewą.Szkłem.To znaczy pucharkiem,szklanym,brązowym.
Jedliśmy lody.Pyszne,chociaż nie reklamowane w telejajku czyli żadna Algida czy Koral.
Naczynia mają to do siebie,że po użyciu należy je umyć,wysuszyć i schować.
Nie wiem dlaczego chciałam to zrobic szybko.
Otworzyłam szafkę,wzięłam dwa pucharki,po jednym w każdą rękę.
Po czym stuknęłam jednym o drugi.Ten w lewej dłoni nie wytrzymał uderzenia i rozprysnął się na milion kawałków.
Poczułam pieczenie.Zobaczyłam krew.Spory kawałek szkła oddzielił mi od siebie dwa palce zostawiając głęboką ranę i zatrzymał się na pierścionku.
Zaręczynowym.Bo go noszę na serdecznym palcu lewej ręki.
I od paru dni przekonuję sie,że o ile można być człowiekiem z jedną ręką, o tyle kobietą już nie bardzo.
Nie umiem sobie umyć pleców.Nie potrafię się uczesać.Milion innych rzeczy też nie potrafię.
A najbardziej mnie wkurza, że nie potrafię sobie zapiąć biustonosza!!!

Miłego dnia.

PS.Miasto jest zalane.Ewakuowali część ludzi.
Wczoraj było słońce.W nocy znowu padało.
Czekamy,wciąż czekamy.....

14 komentarzy:

anabell pisze...

Ojej, ogromnie Ci współczuję, bo to bolesne i męczące doświadczenie. Jedną ręką to kobieta niewiele może w domu zrobić, koło siebie też.Przez W-wę przechodzi właśnie fala, ma ponad 6 m, a najgorzej, że wały już nasiąknięte.Życzę wszystkim poprawy pogody.
Miłego, ;)

Neskavka pisze...

Anabell-no właśnie bolesne i męczące.

Trzymam kciuki.Nasza fala leci do Wrocławia.Trzymam kciuki bardzo mocno.

Nivejka pisze...

A ja trzymam kciuki za wszystkie fale... niech przejdą gładko:)
Neskavko... kuruj łapkę:)
PeeS. To jakieś fatum. Nie możesz przestawić kalendarza? Niech ten rok się już skończy!

Neskavka pisze...

Nivejko-ja trzymam za wszyskich.Dosyć juz cierpień w tym roku.Ludzie są zmęczeni a tu jeszcze politycy się kłócą.
Fakt-dziwny ten rok,bardzo dziwny-niech już się skończy bo ja się zaczynam bać.
Kuruje,kuruję-dzięki.

kiciaszara pisze...

Też mam dość tego roku!!! Mówią, że nieszcześcia chodzą parami, ale u mnie to już naprawdę chyba wyrobiona norma na kilka lat:(
Współczuję chorej łapki. Raz miałam obie chore i dostawałam kociokwiku, szczególnie, że miałam okres. Mąż się wtedy sprawdził, choć tyle z tego miałam.

Mała Mi pisze...

O kurcze... współczuję Tobie i dłoni... kuruj ją tam :)

Pawel-as pisze...

No tak co dwie ręce to nie jedna....zdrowiej ranę lecz...

Beata pisze...

a w ogóle to sie juz nie uszkadzaj:)

Beata pisze...

ale majtki podciągasz sama? wyobraziłam sobie to wszytsko, proszę o ewentualne relacje z innych uszkodzeń ciała mniej realistycznie...brrr!

Mijka pisze...

no masz.zostaw Neskę na chwilę,to sobie krzywdę zrobi!!!

a Chrisa do pomocy przy tym staniku nie możesz,albo jakiegoś miłego sąsiada?


fala do nas jutro pewnie dojdzie,wiem od ucznia,który codziennie mostem jedzie,że woda bardzo wysoka.
ja mam już dość tej wody,tyle zniszczeń,Wujek z Cieszyna dzwonił,że wokoło zalane,on na szczęście w wyższej części miasta..ale chodzi i sprawdza.

właśnie dzwonił Mąż,że zostaje w stolicy,bo po Tarchominie strażacy chodzą i każą wynosić rzeczy na wyższe kondygnacje.więc musi zostać pomóc Poli,ona akurat mieszka na parterze,z narzeczonym, a co troje to nie dwoje.a tam sprzęt fotograficzny,tła,wielki wieszak....plus szczurek!!!!

srebrzysta pisze...

Współczuję kontuzji i tych wszelkich niedogodności codziennych. Niech się prędko goi :-)
Na moim Podlasiu sucho i słonecznie. Brak wody jest czasem zdecydowanie znośny :-))

zgaga pisze...

Właśnie: już niczego nie uszkadzaj! Można przecież troszkę wolniej, choć to bardzo wku...ające, prawda?
Trzymaj się! Buziak w chorą łapkę!

blog niedzielny pisze...

nie na darmo jest przyslowie cze czujemy sie czasami jak bez reki :)

effka pisze...

Uważaj na siebie!