czwartek, 13 listopada 2008

SUNNY

Moja córka, Tek, ma przyjaciela. I jest to przyjaciel szczególny...
A było tak:

Siedzimy w pokoju. Dzwoni telefon. Odbiera Tek. Chwilę słucha a potem mówi:
-"Dobra dobra. Nie ze mną te numery". I odwiesza słuchawkę.
Patrzę na nią zdziwiona, ale zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, telefon znowu dzwoni.
Tym razem rozmowa była dłuższa. Tek skończyła, odwiesiła słuchawkę, siedzi i duma!Zaciekawiło mnie to, więc pytam:
Ja: - Co jest?
Tek: - A wiesz, albo ktoś sobie jaja robi, albo ja mam jakiegoś farta w życiu.
Ja:- Ale o co chodzi ?
Tek: - A tam. Poczekamy, zobaczymy. Powiem ci jak coś sie wyjaśni.
Ano dobrze. Telefony powtarzały się codziennie po parę razy i były coraz dłuższe. Po dwóch tygodniach Tek zdecydowała się mi powiedzieć o co "biega".
- Wiesz, mamo, zadzwonił do mnie chłopak. Przedstawił się. Trochę po polsku a trochę po angielsku powiedział, że niedawno przyjechał do naszego miasta, nie ma tu nikogo bliskiego.
Mój numer znalazł na Skypie. Zapytał czy od czasu do czasu będzie mógł do mnie zadzwonić bo mieszka sam i nie ma z kim pogadać. Poza tym nie zna miasta i czy ja bym mogła być jego przewodnikiem ?
W tym momencie jej przerwałam i mówię:
Ja: - A prosiłam, żebyś nie podawała numeru telefonu na lewo i prawo ! Nigdy nie słuchasz co mać do ciebie mówi. I co, teraz mi będą dzwonić różni tacy ?
Tek: - Cicho Mróweczko, nie marudź. Słuchaj dalej.
Ja: - To nawijaj.
Tek: - Ten chłopak jest bardzo miły, dobrze wychowany i wydaje mi się, że naprawdę chce kogoś do pogadania. A teraz mam problem bo on chce się umówic na pizzę a ja nie wiem czy się zgodzić?Ja: - A w czym ten problem?
Tek zrobiła minę kota ze Shreka i wydukała:
- Bo wiesz, on nie jest Polakiem !
Ja:- Też mi problem! No to co, że nie Polak? I co, ma to wypisane na twarzy ? Tylko nie mów, że Niemiec. Niemcom mówię zdecydowane nie.
- No wiesz, z tobą już nie można poważnie porozmawiać - nadęła się Tek.
Ja: - Nie marudź tylko się zgódź! Coś wymyślimy. I co, nie powiesz mi, kto to ?
Tek pokręciła przecząco głową i poleciała do swoich spraw.

Umówiła się na ową pizzę na sobotę.Chłopak miał po nia przyjechać swoim samochodem...

Tek się wyszykowała, ja wzięłam Żabula, do dużej torebki tłuczek do kotletów.
Idziemy. Ona pierwsza, ja za nią kilka metrów, że to niby się nie znamy...
Patrzę stoi extra fura. Tek podchodzi do niej. Na jej widok wysiada z samochodu chłopak. Otwiera przed nią drzwi auta a potem się z nią wita...
Ludzie kochani ! CZEKOLADKA !!!!
Podchodzę bliżej z torebką pod pachą, Żabul kręci kuprem.
Chłopak patrzy na mnie a potem się uśmiecha i mówi do Tek:
- Your Mama, co ? Boiłaś się?
A ja widzę rzęsy na pół twarzy i zęby białe jak śnieg...

Ucieszyłam się jak świnia w deszcz bo tak się składa, że bardzo lubię Murzynów...

Wieczorem zadzwonił Cris a ja się dowiedziałam, że mam męża rasistę !
Ale szybko mu przeszło jak poznał chłopaka.

Gorzej było z innymi...
Wracam z pracy. Patrzę, idzie naprzecinko ONA, największa dewota i plotkara na Osiedlu.
-Qurde- myślę , już nie miałam kogo spotkać.
Ona już z daleka krzyczy do mnie:
- Pani Ixińska, pani Ixińskaaaa!!!! Czy pani wie, że pani córka się ciąga z jakimś Murzynem!
O żeż ! Już lepiej nie mogła trafić...
W pracy miałam ciężki dzień, bolał mnie kręgosłup, padał deszcz, targałam zakupy, obcierał mnie but i jeszcze ona !
Para mi poszła nosem, dostałam wqurwa giganta więc sycząc mówię:
-Droga Pani L., co to znaczy, zże się ciąga, bo ja nie wiem?
- Ona: - No, znaczy, że chodzi z Murzynem !!!
- Ja: - Ma pani niedokładne wiadomości.
Po pierwsze-nie chodzi, tylko jeździ. Po drugie-nie z Murzynem ale z człowiekiem, a po trzecie - może mi pani powiedzieć co to panią obchodzi ?
Ona robi głupia minę i znowu swoje:
-Ale to MURZYN !
Ja: - Głupia babo !!!!! Nie Murzyn tylko Człowiek, CZŁOWIEK !!!!!
Bo czym on się różni on pani? Ma tak samo dwie ręce, dwie nogi, głowę i dużo więcej rozumu niż ludzie z takimi pogladami jak pani! I wara od mojej rodziny !!!

Chciałam jeszcze dużo powiedzieć ale w tym momencie z klatki wyszedł jej mąż i do niej w te słowa:
- Żeż qurwa, ile będę czekał, aż doturlasz swoją grubą dupę do domu i zrobisz mi coś żreć!
Cały dzień w chałupie siedzi a gary puste ! Do domu ale już !
Ona spuściła głowę i potulnie poszła za nim...

A kiedy dowiedziała się, że ów Murzyn jest znamym sportowcem, ona, owa pani L., zaczęła mi się kłaniac w pas !

Mineło już kilka lat a Sunny nadal się przyjaźni z moją córką. I chociaż wyjechał w inny rejon Polski to dalej utrzymują kontakt, często do nas dzwoni a już obowiązkowo z okazji różnych rodzinnych uroczystości.

Jestem wdzięczna losowi, że dane nam było Sunny'ego poznać.

13 komentarzy:

Pawel-as pisze...

PAni Ikśińska:)Powiem tak czasem jeden telefon wiele w życiu potrafi zmienić:)....

stardust pisze...

->Ja dzis nie bardzo w nastroju do komentowania, ale czytam oczywiscie i najbardziej podoba mi sie ten tluczek do miesa w torbie:)))) A na serio, to wlasnie to mi sie podoba, ze widzisz czlowieka a nie jego kolor skory.

flavvi pisze...

tłuczek i ŻAbul wymiata:)))))))))

Prunnella pisze...

Coż można powiedzieć, bardzo fajna historia.
I córka fajna i Ty.
Tylko jednego nie rozumiem, Ten od grubej dupy nakrzyczał na nią za jej głupie odzywki, czy taki miał zwyczaj?

zgaga pisze...

,,Rola sąsiadek w krzewieniu rasizmu'' - temat na pracę magisterską lub nawet doktorat. Smutne to... Gdy sprowadziłam się na moją wieś 30 lat temu, to pierwszą informacją przekazaną przez sąsiadów było: - Pani, a tu u nas na wsi to jedna ma dziecko z Murzynem!
Nie wiem, czy miało mnie to wystraszyć?

kij_w_mrowisku pisze...

Co za żenada!
Czyli "extra fura (...)rzęsy na pół twarzy i zęby białe jak śnieg" znaczy fajny gość?
Zdaje się, że ten co zaraził polskie panienki AIDS-em też był taki więcej śliczny. Zaznaczam, że kolor skóry nie ma tu żadnego znaczenia.
To szczyt naiwności myśleć, że źli ludzie mają niegodziwość wypisaną na twarzy (szpetnej oczywista)i poruszają się na hulajnodze.
Miłych snów mróweczki!

stardust pisze...

Pytanie do "kija" czy mam rozumiec, ze panienki zostaly poczestowane AIDSem w pizzy?? czy tez moze w inny sposob??

pokoik-nie-dla-wszystkich pisze...

Star....telefonicznie zostały poczęstowane.

stardust pisze...

Mijka powinnam sie domyslec, ze glupie stwierdzenia rodza glupie pytania, na ktore dostaje sie glupie odpowiedzi;))))

Mojra pisze...

Tak na szynko, teraz tu:
http://zprzeznaczeniem.blogspot.com

obiecuję nadrobić lekturę :)

Mojra pisze...

A ja zlikwidowałam telefon, może męża bym tak znalazła? ;)

Neskavka pisze...

Wszyscy jesteście zaje...fajni.

Neskavka pisze...

Prunelka-on miał taki zwyczaj ale z tego co się póżniej dowiedziałam, za Murzyna swoje dostała już w domu. Sam mi o tym powiedział, bo nie lubi rasistów....