środa, 21 lipca 2010

Czyżby znak?

Ja tam niewierząca persona jestem ale...
Od jakiegoś czasu obijam się straszliwie.
Nawet mój sławny kapownik pustkami świeci.
No,odrzuciło mnie po prostu od pisania.
Wczoraj na spacerze z Żabulem,na mało uczęszczanej dróżce,znalazłam pióro!
Na stalówce napis jak wół PARKER!

Czyżby to miało coś znaczyć?

Miłego dnia

10 komentarzy:

ladybird pisze...

Ewidentnie to znak:-) hehe

Mijka pisze...

z pewnością.

no i o północy na rozstaje dróg musisz,kota czarnego ze sobą zabierz, spluń przez ramię lewe, a wena na Cię spłynie i płodna niezwykle będziesz.

sponsorował Parker.

anabell pisze...

Ani chybi coś to oznacza i masz teraz dwie drogi wyjścia- rozwieszenie karteczek,ze znalazłaś Parkera lub zacząć pisać owym znalezionym Parkerem. Oba wyjścia dobre, bo może poznasz jakąś miłą i ciekawa osobę, która jest właścicielem pióra, albo uda Ci się tym piórem coś interesującego napisać:)))))
Powrotu weny życzę,:)

Beata pisze...

jasne, że znak!

mnie sie zgubiło pióro, ale nie to Twoje, jak znajdziesz..daj znać...od drugiej połowy było:(

Nivejka pisze...

Pisz więc! :)))

zgaga pisze...

Tym parkerem z Góry pogroziło i dało Ci ostatnią szansę na poprawę!

dikejka pisze...

Nes, a może to pióro samej Barbary Parker? ;)))

Beata pisze...

Dikejka ma rację:)

Neskavka pisze...

Ladybird-mówisz?

Mijka-północy to ja tylko z Żabulkiem latam.Czarnego kota,powiadasz?
Ja dla weny wszystko bym zrobiła!
A pożyczony może być?

Anabell-wiesz,ja dobrze wychowana jestem ale Parkera nie oddam!

Beata-będę uważnie pod nogi patrzeć!

Nivejka-kiedy weny,cholery,brak!

Zgaga-z góry,powiadasz,pogroziło?Szkoda,że jeszcze pogody odpowiedniej nie dołączyło!

Dikejka-a co owa Barbara by robiła w mojej pipidówce?

Beata-sządzisz?

dikejka pisze...

Szukała weny??? ;D