wtorek, 23 marca 2010

Miał być miły weekend....

Tak miał być....
Wstałam rano,za oknem piękna,słoneczna pogoda.
Po południu zaczął padać deszcz.
I był pierwszy telefon od Mamy.
Poryczałam się!
A potem był drugi telefon...
W ten weekend moi rodzice pożegnali dwa ze swoich kotów.
Busia czyli Samba odeszła przeżywszy pełnych 19 lat.Największa kocia miłość mojego Taty.
Natomiast Basia przyjechała ze schroniska.Była bardzo biedna,bardzo bojaźliwa.Pokochały się strasznie z Tatową Abrą.A potem Basia zachorowała i nie było dla niej ratunku.

Sambusia
Basia

13 komentarzy:

dikejka pisze...

Dwa w jednym dniu?
O rany:(((

Mijka pisze...

szkoda..wielka szkoda...

ale 19 lat to piękny wiek.

ja z niepokojem patrzę na naszego Staruszka,serce chorutkie,schudł(to akurat dobrze,bo się nie męczy),troszkę wyłysiał...

Neskavka pisze...

Dikejka-nie jednego dnia.W ciagu 2 dni.
Mijka-Samba do końca swoich dni była sprawna i piękna.Tylko już nic nie ważyła prawie.A Basi nerki odmówiły pracy.

Mijka pisze...

Huguś też sprawny,ale właśnie taki mały się zrobił..chudziutki.


a nerki..eh...

Beatta pisze...

Porycz sobie Neskavko, porycz, a ja przy Tobie pomilczę...

kat pisze...

:((
Przytulam w myślach...

zgaga pisze...

Bidule...

Beata pisze...

moja znajoma równiez straciła koty w ciągu kilku dni, one po prostu nie mogły zyc bez siebie...

effka pisze...

Też tak sobie pomyślałam, że były tak ze sobą zżyte, że jeden poszedł za drugim...

miauka vel florist pisze...

są wspólnie w kocim niebie.

Kura pisze...

ale że tak zbiorowo? :(

Kura pisze...

każda strata boli. pozdrawiam!

srebrzysta pisze...

Tak dobrze znam ten smutek...