czwartek, 10 października 2013

Powoli.....

zbyt powoli dochodzę do siebie.
Stres zrobił swoje.
Niby normalna kolej rzeczy,wiemy,że każdy MUSI przez to przejść,a jednak...

Nigdy nie zapomnę widoku załamanego Taty.

Nie było łez,był za to ogromny kamień leżący na sercu i świadomość,że już nigdy nie powiem tego,co ZAWSZE chciałam powiedzieć.

Porządkowanie rodzinnego domu .....
Mama miała naturę chomika,nigdy niczego nie wyrzucała.Każda rzecz miała sentymentalne znaczenie.

Po raz pierwszy popłakałam się u notariusza,kiedy usłyszałam,że Tato jest "stanu wolnego".
A potem znalazłam niedokończony list: "Najukochańsza Córeczko..."

Jest mi nadal bardzo ciężko ale za sukces uznaję fakt,że wraz z siostrą wyciągnęłyśmy Tatę z apatii,nie pozwoliłyśmy mu poddać się depresji.

Na dzień dzisiejszy jest dobrze i oby tak zostało jak najdłużej.

13 komentarzy:

Mijka pisze...

przytulam....będzie dobrze.

anabell pisze...

Tak, to zawsze trudne chwile w naszym życiu.Ale wszystko mija,ten ostry ból też, choć pozostaje smutek. Wiesz, że utrata partnera życiowego jest większym stresem niż utrata któregoś z rodziców? Dobrze, że ratowałyście swego Tatę by nie popadł w depresję.Ale to jeszcze nie koniec, wymyślcie dla Niego jakieś zajęcia, by mógł spędzać sporo czasu w Waszym towarzystwie.Z czasem będzie lepiej, ale to wymaga czasu.
Przytulam;)

Joanna pisze...

Tak bardzo się ucieszyłam widząc Twój wpis, że nie masz pojęcia :).
Doskonale rozumiem, jak traumatyczne przeżycia masz za sobą, je też przez nie przechodziłam.
Przytulam Cię serdecznie

zgaga pisze...

I ja rozumiem... I ciesze sie, ze znowu jestes!

Beata pisze...

Wszystkiego dobrego na Nowy Rok, mogę już?

Neskavka pisze...

Beata-Bardzo Ci dziękuję.

Ja jestem,czasami Was czytam ale jeszcze nie mogę pisać.

Jest coraz lepiej.

Roksana Raczkowska pisze...

Ciekawy blog :) Wpadaj do mnie >>>>> http://zaklamarkizmojejszafy.blogspot.com/

Kasia J pisze...

Wspolczuje :(

http://is-my-life-is.blogspot.com/

rezolutna pisze...

Hej ;* Dobrze, że Tata ma Was - sam nie dałby sobie rady. Szczerze współczuję utraty Mamy. Będzie dobrze! :) Pozdrawiam <3

marcinsen pisze...

I jak? Trzymasz się? Trafiłem dziś przypadkiem. Lubię twoją szczerość.

Anonimowy pisze...

takie to zycie jest... lubie tu zagladac... bo jest ta szczerosc! glowa do gory. zapraszam do mnie na norweskisen.bloog.pl moze Ci sie spodoba:)

Słowa Szczerości pisze...

życzę szybkiego ukojenia serca,
nie podawaj się nie można
k.
Słowa Szczerości

Emii pisze...

Nie pozwól mu się załamać i sama w to nie wpadnij.. . Trzymaj się! Pomyśl czego chciałaby Twoja Mama.., abyś żyła dalej, była szczęśliwa.. .