niedziela, 19 lutego 2012

Zrobiłam sobie przerwę...

świąteczno-noworoczną.Trochę się przedłużyła niestety.Z przyczyn nie zawsze zależnych ode mnie.No cóż,bywa.
Jeżeli napiszę,że od trzech tygodni nie wychodzę za często z domu to nie skłamię.A jeżeli już wychodzę (powolutku i ostrożnie) to tylko po to aby usadzić tyłek w samochodzie i udać się do lekarza.
Z racji nowej ustawy refundacyjnej i zamieszania na linii lekarz-apteka,adrenalina mi się wybitnie podnosiła.Co apteka to inne zastrzeżenia.Ciekawam kiedy w końcu zrobią z tym porządek...


Powyższej notki (zaczętej w czwartek) nie udało mi się napisać w całości.
Bo życie mi zaplanowało kolejną "atrakcję".

Jutro moja Teściowa ma operację.

Trzymajcie kciuki.

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Zdrowia życzę i pozdrawiam :))

Anovi pisze...

Trzymam, mocno :)

Mijka pisze...

obosz...

trzymam.

będzie dobrze.

Alko pisze...

Jak dobrze,że jesteś.Nie dobrze,że chorujesz i doświadczasz zamieszania"refundacyjnego"na własnej skórze.Mam nadzieję,że idzie ku dobremu,życzę Ci tego i trzymam kciuki,za Teściową również.

Pozdrawiam.

Nivejka pisze...

Trzymaj się. A ja trzymam kciuki:)

Anonimowy pisze...

Oj, rozumiem. Aż za dobrze! Trzymaj się, Kochana!
Zgaga

zgaga pisze...

Jak dobrze Cię rozumiem w tej chwili... Trzymaj się! Będzie dobrze.

srebrzysta pisze...

Oj, no to nie jest wesoło... Ale dołączam swoje zaciśnięte kciuki i wiarę, że będzie dobrze.
Pozdrawiam ciepło