sobota, 4 kwietnia 2009

Aktualności...

Już w maju okaże się co z Crisową nogą. Na dzień dzisiejszy wiadomo, że nie jest tak źle.Być może operacja nie będzie konieczna bo żyły główne są drożne,zawadza tylko ten mały skrzepik pod kolanem prawej nogi. Na razie tabletki a potem zobaczymy.
I jeszcze czeka nas separacja. Nie,nie taka od "stołu i łoża".Chociaż.....
Cris wyjedzie w delegację,na całe 3 miesiące....
Dla Żabula to wieczność.
Bo my,ludzie, mamy telelefony,gg i Skypa.
A co ma tęskniący pies????

Miłego dnia

11 komentarzy:

Mijka pisze...

biedny Zabul.

I dobrze,ze z noga dobrze.

Aleksandra1973 pisze...

Witam w piekny sloneczny poranek,a wlasciwie to popoludnie.Matko kochana ja niecala godzine temu wstalam,no tak jestem nocny marek,jak wiem ze nie musze wstac na drugi dzien wczesnie to siedze do pozna a potem spie do oporu:
Z zylami nie ma zartow,jak ktos ma takie tendencje to trzeba sie pilnowac i sprawdzac ,poddawac sie badaniom itd.Moj tesc ma niedrozne zyly,jedna glowna zatkana prawie calkowicie druga drozna tylko w 30%,oj jakis czas temu bylo niewesolo,tesc boi sie operacji ,bo lekarze nie potrafia powiedziec mu jakie moze miec powiklania pooperacyjne,wiec narazie broni sie reka i noga,az do momentu,jak znowu go przycisnie.Dodam ,ze w rodzinie meza to raczej dziedziczne dziadek tez na to cierpial.Pozdrawiam wiosennie i ide gotowac w koncu.

Neskavka pisze...

Mijka-ano biedny.

Aleksandra-Cris sobie bimbał i teraz są rezultaty.

zgaga pisze...

Wznoszę toast za kończynę Crisa!
A te trzy miesiące to nie będą łatwe, ale będziem Cię wspierać...

Anonimowy pisze...

To będziesz prawie jak żona marynarza:)Pozdr.Izza

Neskavka pisze...

Izza-no niestety...

szpilka pisze...

Ponieważ wiem, że mnie czytasz już jakiś czas chociaż nie odzywasz się wcale, masz mnie w ulubionych, ja także czytam więc pozwoliłam sobie także dodać Ciebie do ulubionych i odezwać się bo to tak jakby między nami była jakaś "cicha wojna" :))))

Neskavka pisze...

Szpilka-to nie "cicha wojna" lecz brak czasu i skleroza.
Obiecuję poprawę.

Anonimowy pisze...

Piszę ten komentarz i piszę, i napisać nie mogę!
Crisowi dużo zdrowia.
Żabulowi cierpliwości, choć wiem, jak to jest: u nas, jak pan z domu, to psunia popada w depresję - leży i CZEKA; tak czeka, że małymi literami się tego nie da wyrazić.
srebrzysta

Neskavka pisze...

Nie ma liter na opisanie psiego czekania,tu masz rację.
I dziękuję.

Cicho pisze...

tęskniący pies ma jedynie psią tęsknotę - to pewne. niestety.